Co czeka chorzowskie kino „Grajfka”? Co można w nim zobaczyć? - Przede wszystkim to, co wymyślą widzowie. Baza filmowa dostępna w sieci „Kin za rogiem” jest bardzo obszerna. Można samemu zdecydować, co chce się oglądać. To jest pierwsze takie kino społeczne na Śląsku i jedno z 40 w całej Polsce – mówił podczas oficjalnego dołączenia „Grajfki” do sieci „Kin za rogiem” Tomasz Ignalski, dyrektor ChCK.
W repertuarze sieci „Kin za rogiem” można wybierać spośród 548 pozycji filmowych – zarówno tych ambitnych jak stricte rozrywkowych. Każda z nich dostępna jest w każdej chwili, w najwyższej możliwej jakości obrazu. - Ideą kina jest wspólne przeżywanie sztuki filmowej. Chcielibyśmy, żeby to kameralne kino stało się też miejscem spotkań i rozmów o niej. W Chorzowie odczuwalna była tęsknota za kinem, ona stworzyła taką potrzebę, więc postanowiliśmy ją zaspokoić – dodawał Tomasz Ignalski.
Czym jest tak naprawdę „Kino za rogiem”? O tym mówił nam koordynator i pomysłodawca powstania sieci. – Jest to koncepcja małych kin społecznych, w pełni profesjonalnych, w których to widz decyduje co oglądać. Lista filmów, a także zwiastuny i fotosy, są dostępne na naszej stronie. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Wystarczy wskazać co chciałoby się zobaczyć, poprosić o wyświetlenie filmu, a następnie przyjść do „Kina za rogiem” i obejrzeć go z grupą przyjaciół - mówi Grzegorz Molewski.
Bogaty repertuar i tanie bilety (przeważnie w cenie 5 zł), to główne zalety kin wchodzących w skład sieci, które już teraz przyciągają wielu widzów w całym kraju. - Pomysł wziął się z niszy, jaką utworzyły wielkie sieci kinowe, które pokazują głównie filmy skierowane do masowego widza. W dodatku często można je oglądać jedynie przez kilka tygodni. W „Kinach za rogiem” do wyboru są różnorodne produkcje, które są dostępne właściwie w każdej chwili. W dodatku biblioteka dostępnych filmów powiększa się z tygodnia na tydzień – dodaje Grzegorz Molewski.
Piątkowe spotkania z kinem „Grajfka” trwały cały dzień. Po uroczystościach odbywały się projekcje filmowe, a także spotkania z zaproszonymi gośćmi. Wśród nich znaleźli się m.in. Marian Dziędziel i Kazimierz Kutz. - Bardzo się cieszę, że jesteśmy tu razem. To wyjątkowe miejsce gromadzi od niedawna ludzi, którzy kochają kino. Mam nadzieję, że będą oni zarażać innych, że wkrótce tych widzów będzie jeszcze więcej niż w tej chwili. To może być ważniejsze wydarzenie na Śląsku, niż nam się wydaje. Taką mam nadzieję – mówił słynny filmowiec.
Napisz komentarz
Komentarze